O godzinie 3:00 w nocy gwałtownie się obudziłam, bo przyśniło mi się coś ogromnie smutnego. Wstałam i szybko pobiegłam do łazienki i zamknęłam się na klucz. Moje oczy były przepełnione łzami, które leciały jak wodospad. Śnił mi się mój tata. Wszystkie wspomnienia związane z nim, wszystkie wspomnienia, które były piękne. Gdyby on żył moje życie wyglądałoby na pewno lepiej. Dlaczego mojego taty teraz tutaj nie ma ze mną? Dlaczego on mnie zostawił? On musiał zginąć? Zawsze mogłam liczyć tylko na niego. Kilka lat już go ze mną nie ma, a ja nadal nie mogę się z tym pogodzić. Miałam kompletnego doła. Odwróciłam się po chusteczki, aby otrzeć swoje łzy, a tam leżała żyletka. Oczywiście jak zawsze skorzystałam z okazji i zrobiłam pięć cięć. Od razu zrobiło mi się lepiej. Dzięki żyletce czuję ukojenie. Pozwala mi uciec na chwilę od problemów. Siedziałam tak godzinę rozmyślając o tym wszystkim i jednocześnie patrząc na moją krew, która spływała i z minuty na minute robiło jej się coraz więcej. Nagle zasnęłam. Obudziły mnie krzyki mojej mamy stukającej w drzwi do łazienki.
-Demi, otwórz te cholerne drzwi. Wiem, że tam jesteś. Otwieraj to natychmiast. -Krzyczała moja mama.
Ja nie zastanawiając się ani chwili dłużej szybko wytarłam ręcznikiem podłogę, która była cała w mojej krwi. Mama nom stop waliła i krzyczała, ale nie mogłam otworzyć drzwi w takim stanie. Gdy szybko wytarłam podłogę przystąpiłam do zmieniania piżamy, bo ona niestety też była cała we krwi. Gdy już się ogarnęłam otworzyłam drzwi dla mojej zmartwionej mamy. Gdy mnie zobaczyła widać było, że poczuła ogromną ulgę, ale była również bardzo wściekła na mnie. Właściwie to się jej nie dziwie. Stanęłam naprzeciwko niej i się na nią patrzyłam.
-Demi, co Ty zrobiłaś! Czemu byłaś zamknięta w łazience. Co się z Tobą dziewczyno dzieję?-krzyknęła moja mama.
-Nic się ze mną nie dzieję, czego Ty ode mnie chcesz, daj mi wreszcie święty spokój, mam Ciebie dość!
-Ale co się dzieje, porozmawiaj ze mną, dziewczyno! Mam Ci wszystko skrócić?
-Jeżeli tak bardzo chcesz wiedzieć co się stało to śnił mi się tata. Obudziłam się w nocy i pobiegłam rozpłakana do łazienki. Zamknęłam się na klucz. Wróciły wszystkie wspomnienia dotyczące taty. Gdyby on teraz ze mną był byłoby znacznie lepiej. Moje życie by takie nie było. -Mówiąc to łzy spłynęły mi po policzkach, a moją mame widocznie to zabolało, sądząc po jej minie.Może ja trochę przesadziłam? Wystarczy, że ja cierpię. Inni nie mogą cierpieć, a szczególnie przeze mnie. Mama wzięła mnie za rękę. Gdy mnie ścisnęła od razu się wyrwałam, bo bałam się, że zobaczy moje blizny. Nie miałam wyboru, więc nałożyłam kurtkę i wybiegłam szybko z domu. Rozpłakana biegłam przed siebie. Gdy już się zmęczyłam podbiegłam do najbliższej ławki i usiadłam na nią. Rozglądałam się dookoła. Znajdowałam się w dosyć fajnym miejscu. Dookoła mnie były piękne kwitnące drzewa. Wyciągnęłam z kieszeni komórkę i postanowiłam, że zadzwonie do Seleny. Gdy odblokowałam komórkę zobaczyłam, że miałam od niej aż 10 nieodebranych połączeń. Trochę spanikowałam, ale najpierw zobaczyłam czy coś nie napisała na twitterze. Owszem, napisała, ale to zabolało. Napisała tweeta "Wspólny czas z Taylor Swift. Jest wspaniale. Kocham Cię, dziewczyno i dziękuję za wszystko!! #miłość". Ale i tak postanowiłam do niej zadzwonić, byłam ciekawa czy odbierze. Selena odebrała po pięciu sygnałach:
-No hej Demi! Co się z Tobą dzieję? Ja tu się świetnie bawię z Taylor, musisz do nas dołączyć.
-Ale, Sel.. Ja muszę Ci coś powiedzieć. Nie mam teraz nastroju na zabawe.
-Przyjdziesz to powiesz, ja teraz muszę kończyć,cześć. -Powiedziała to i natychmiast się odłączyła.
Byłam bardzo smutna. Prawdopodobnie nie mam na kogo liczyć. Dlaczego ona mnie wystawiła? Może ona już nie jest moją przyjaciółką? Myślałam, że mogę chciaż na Nią liczyć. Jeszcze ta poranna sytuacja z mamą. Muszę spotkać się ponownie z żyletką. Bardzo teraz tego potrzebuję. Cholernie. Rozmyślałam, rozmyślałam i nagle od tyłu ktoś mnie zaatakował. Bardzo się wystraszyłam. Odwróciłam się, a okazało się, że to był Justin.
-Matko kochana, człowieku nie masz nic lepszego do roboty tylko straszenie innych? Prawie zawału przez Ciebie dostałam. -Powiedziałam przerażona.
Justin usiadł koło mnie i objął mnie w pasie. Co prawda to mnie trochę irytowało. Wiem, że on się we mnie kocha, ale ja go tylko lubię. Nic więcej.
-Ej, lala, co tu tak sama siedzisz? Zabieram Cię na mój trening. Będziemy tańczyć hip-hop.
-Po co mam tam jechać? -Powiedziałam niechętnie.
-Tak o. To chyba będzie lepsze niż siedzenie tutaj i użalanie się nad sobą.
-No dobra, jedziemy.
Pomyślałam, że to w sumie dobry pomysł. Przyda mi się takie coś. Posiedzę chociaż i popatrzę na przystojnych tancerzy.Wsiadłam do czerwonego samochodu Justina i pojechaliśmy razem pod halę. Bieber puścił dosyć ciekawą muzykę, więc w ogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Gdy dojechaliśmy on wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi. Wyszłam z samochodu i razem poszliśmy do hali. Gdy już byliśmy w środku Justin dał mi płyty z muzyką do ich tańca, żebym je potrzymała. Wzięłam płyty w lewą rękę. Bieber przywitał mnie z chłopakami ze swojej drużyny. Przedstawił mnie jako swoją dziewczynę. Tak się na niego zdenerwowałam, że miałam ochotę wyjść, ale nie wyszłam ponieważ zobaczyłam tam chłopaka, który zawrócił mi w głowie. Wysoki brunet ubrany w siwy dres. Z nim również się poznałam i nazywał się Joe. Gdy chłopaki tak rozmawiali, bo czekali na trenera do mnie zadzwonił telefon, szybko go wyciągnęłam z kieszeni, ale upadły mi płyty. Joe szybko podbiegł, schylił się i je wziął, ja również się schyliłam i doszło do tego, że spojrzeliśmy sobie w oczy.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że krótki przepraszam. Co sądzicie? Przepraszam za błędy :c Wiem, że jest ich sporo ._.
CZYTASZ-KOMENTUJESZ.
5 KOMENTARZY -NASTĘPNY ROZ .<3
bardzo fajnie :) jestem ciekawa następnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńPisz pisz dalej ;p drobne literowki praktycznie niezauwazalne ;) czekam na dalszy ciąg. @mysia_pysiaRiRi
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że mnie zaciekawiło. Masz talent, więc pisz dalej :-) czekam na kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie ;) zaciekawiłam się :D czekam na next ;) xxxx
OdpowiedzUsuńjest okej ;D czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńświetny rozdział...
OdpowiedzUsuń