Nienawidzę siebie. Jestem totalnym życiowym nieudacznikiem. Staram się być silna, ale w ogóle mi to nie wychodzi. Może mam przyjaciółkę, wspaniałych fanów i rodzinę, ale to nie wystarcza. Uśmiechem skrywam w sobie ogromny ból. Nikt nie wie o co chodzi, każdy myśli, że jest dobrze. Pierwszym powodem jest on, drugim powodem są kłótnie z mamą, trzecim powodem jest mój wygląd, czwartym powodem jest moje dzieciństwo. Gdy byłam mała każdy się ze mnie śmiał, robili mi głupie żarty, wykorzystywali każdą okazję, aby się ze mnie pośmiać. To było chore. Najgorsze jest to, że ja dalej żyję tą przeszłością. Zawsze jak ktoś inaczej na mnie patrzy wracają wszystkie szare wspomnienia. Do tego mam mnóstwo hejterów, których opinią się przejmuję. Nie wiem dlaczego to robię. Każda znana osoba ma hejterów. To jest dowód na to, że jestem beznadziejna. Każdy to wie. Moje dzieciństwo jest moją zmorą. Nigdy o tym nie zapomnę. Powodem jest również strata mojego taty, który zmarł poprzez tragiczny wypadek. Miałam mnóstwo przyjaciół, którzy mnie opuścili. Mam nadzieję, że moja przyjaciółka będzie ze mną na dobre i na złe, ale boję się, że kiedy dowie się o mnie więcej będzie miała mnie gdzieś. Jestem wobec niej bardzo nie fer. Nie powiem jej o tym, nie chcę jej stracić. Tak samo jest z moimi fanami. Ciągle im mówię, że jestem szczęśliwa. Dlaczego ja tak kłamię? Zadaję sobie ciągle to samo pytanie.
Prolog świetny...czytam dalej
OdpowiedzUsuń